
Ekran gaśnie, biuro pustoszeje, ale maszyny pracują dalej. Nocą aktywują się zaplanowane zadania, synchronizują pliki, pobierają aktualizacje. To również pora, gdy złośliwe oprogramowanie ma najwięcej swobody – nikt nie zauważy dziwnego zachowania systemu ani podejrzanego ruchu sieciowego.
Antywirus to dopiero początek
Tradycyjne programy antywirusowe porównują pliki z bazą znanych zagrożeń. Problem w tym, że nowe warianty malware powstają szybciej, niż laboratoria zdążą je skatalogować. Systemy ochrony stacji roboczych nowej generacji działają inaczej – analizują zachowanie aplikacji w czasie rzeczywistym i reagują na anomalie, zanim dojdzie do infekcji.
Podejrzany proces próbuje zaszyfrować dokumenty? Zostaje zatrzymany natychmiast, a administrator otrzymuje powiadomienie.
Pracownik zdalny – ból głowy działu IT
Laptop zabierany do domu wymyka się spod kontroli firmowej sieci. Łączy się z kawiarniowym WiFi, domowym routerem o fabrycznych ustawieniach, hotelowym hotspotem. Każde z tych miejsc to potencjalne źródło ataku.
Nowoczesne systemy ochrony stacji roboczych działają niezależnie od lokalizacji urządzenia. Monitorują aktywność, wymuszają szyfrowanie dysku i blokują dostęp do ryzykownych stron nawet wtedy, gdy komputer znajduje się tysiące kilometrów od siedziby firmy.
Widoczność zamiast zgadywania
Administratorzy potrzebują konkretnych danych, nie przeczuć. Centralna konsola zarządzania pokazuje stan każdego urządzenia w organizacji – które systemy mają zaległe aktualizacje, gdzie wykryto podejrzaną aktywność, ile prób ataków zablokowano w ostatnim tygodniu.
Taka przejrzystość pozwala podejmować decyzje w oparciu o fakty. Zamiast reagować na incydenty, można im zapobiegać.
Inwestycja, która zwraca się przy pierwszym ataku
Koszt wdrożenia profesjonalnych zabezpieczeń wydaje się wysoki – do momentu, gdy firma policzy straty wynikające z przestoju lub wycieku danych. Jeden udany atak ransomware potrafi kosztować więcej niż dekada opłat licencyjnych. Systemy ochrony stacji roboczych przestają wtedy wyglądać jak wydatek, a zaczynają przypominać rozsądną polisę ubezpieczeniową.